Randa Kamel: Taniec daje siłę!

DSC_0315

Randa Kamel — uznana w Egipcie tancerka i nauczycielka tańca. Dziś przemierza świat, prezentując egipski styl orientalny, a zaczynała w słynnej Reda Troupe, jednej z najbardziej prestiżowych grup tanecznych Egiptu. Randę spotkałam w Polsce, podczas czwartego festiwalu Orient Addicts, organizowanego w marcu przez szkołę tańca Djamila.

 

EE: Opowiedz mi o swoim Egipcie…
Randa: Urodziłam się w Mansourze, ale śmiało mogę powiedzieć, że jestem z Gizy. Tam się częściowo wychowywałam i do dziś codziennie muszę przypominać sobie obraz tamtejszych piramid, aby dodawać sobie energii.

Jak myślisz, dlaczego taniec jest tak istotną częścią egipskiej kultury i folkloru?
– Taniec orientalny jest ważny nie tylko dla kultury egipskiej. Sądzę, że jest ważny w ogóle. Yanni*… Taniec zawodowy jest piękny i zadziwiający, ale powinien być istotny dla każdej kobiety. W życiu jest sporo obowiązków i stresu. Taniec orientalny daje oparcie i energię, by działać dalej. Pomaga też odzyskać kobiecość. Jeśli czuję się źle, siedzę sama i tylko pracuję, to tracę całą energię i piękno. Kiedy tańczę, przywracam to w sobie. Taniec daje siłę. Nikt potem nie może mnie zniszczyć lub spowodować, że będę czuła się przygnębiona. Taniec jest lekarstwem dla duszy i ciała. Daje też satysfakcję. Każda z nas go potrzebuje.

Gdzie można zobaczyć Twoje występy?
– Więcej podróżuję, niż pracuję w Egipcie. Obecnie związana jestem tylko z jednym miejscem — Nile Maxim w Kairze, wszyscy je znają. Jeśli jestem w Egipcie, to właśnie tam tańczę. Ale również mam swój własny festiwal. Zdecydowałam się go zorganizować dopiero niedawno, wcześniej nie miałam takich marzeń. Uświadomiłam sobie jednak, że muszę coś takiego zrobić, zanim przestanę tańczyć zawodowo. Tak, każdego tancerza kiedyś to czeka. Chcę zrobić coś wielkiego dla orientalnego tańca. Marzę, aby każdy tańczył dobrze i rozumiał tę kulturę. Dodatkowo, jeśli ja jestem tancerką i ty też, zaczynamy się wzajemnie wyczuwać i być szczęśliwe w swoim towarzystwie. Yanni*… Wiem, że w Kairze funkcjonuje wiele festiwali, ale mój będzie wychodził poza pracę. Będzie poświęcony tańcowi, ale też ludziom, miłości, rodzinie, spędzaniu czasu razem, wspólnym wyjściom. Będziemy wspólnie zwiedzać! Kiedy przyjeżdżasz do Egiptu, musisz zajrzeć wszędzie, zobaczyć piramidy, kabaret, taniec… Jak inaczej zdobędziesz nowe doświadczenia? Nazwałam mój festiwal „Raqs** of course”. Inshallah ***, odbędzie się na przełomie maja i czerwca w Gizie.

Czy polecisz mi jakieś szczególne miejsce?
– 7000 lat historii… Nie zliczę tych wszystkich miejsc. Kocham każde. Yanni… każdego ranka muszę popatrzeć na piramidy z okna. Uwielbiam posiłki nad brzegiem Nilu, kocham nasze muzeum… tyle piękna.

A czego powinnam posmakować?
– Meloheia, zielone warzywo, dostępne tylko w Egipcie.

Zdradź mi jakiś sekret piękna Egipcjanek.
– Każda kobieta ma swoje własne sposoby na dbanie o urodę, ale uważam, że najpiękniejsze, co możesz mieć, to dusza. Jeśli porozmawiasz z kobietami z Egiptu, to zrozumiesz, o co mi chodzi. Są uprzejme, pomocne, ciepłe i przyjazne. Jeśli czegoś potrzebujesz, Egipcjanka jest przy Tobie, bez słów.

Nauczysz mnie jakiegoś ważnego słowa lub zwrotu?
– Kocham Cię. Bahhebak.
*yanni – słowo nic nie znaczące, często wtrącane przez Egipcjan do rozmowy
** raqssharqi – jeden ze stylów w klasycznym tańcu egipskim, pochodzi z pierwszej połowy XX wieku
*** inshallah – również częsty zwrot, dosł. „jak Bóg da”

 

Rozmawiała: Magdalena Fijałkowska

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>